czwartek, 29 grudnia 2016

Jeśli uznacie iż jest warta ona książka waszej uwagi i polecilibyście ją innym proszę was o wsparcie

Zapraszam Was Bracia i Siostry do zapoznania się z jednym z moich własnych projektów , a mianowicie fragmentem książki  mojego autorstwa , która jest opowieścią od dwóch wędrowcach w XV wieku , którzy rozprawiaja na temat życia i historii Naszej opartej oczywiście na faktach z pism i,ksiąg i kronik ,a także najnowszych odkryciach archeologicznych i naukowych,okraszona własnymi przemyśleniami filozoficznymi w toku badań owej historii i doświadczeń życiowych.

Jeśli uznacie iż jest warta ona książka waszej uwagi i polecilibyście ją innym proszę was o wsparcie  bym mógł  ją wydać dla was i dla naszych potomków.Kazda Osoba wspierająca tenże projekt w toku pisania owej ksiązki ( a materiał już napisany w 50 % ) bedą otrzymywać informacje oraz fragmenty ksiązki,a na sam finał otrzymaja wersję pdf książki przed premierą,a także rozlosowane darmowe egzemplarze wydrukowanej ksiązki z autografem i nie tylko Sława!!!Dane do wpłat z dopiskiem:książka  podniżej fragmentu niniejszej książki         

  "Bo My Słowianie Bratku Mój"     

autor: Eddie Słowianin podług własnego blogoczywiście   zmiany wedle nowych odkryc poczyniwszy                                                

                                        Epilog                                 

Słońce już poczęło wschodzić gdy nad goplańskim jeziorem poranna mgła już tańczyła, a poranne dźwięki ptaków budziły wszystko do życia.Tuż nad wschodnim brzegiem od stronyKruszwicy dał się słyszeć stukot kopyt końskich oraz nawoływania bodajże woźnicy , który z głośnym śmiechem mówił cosik do swych dzielnie ciągnących wóz koników...Ahahahaaha wio kochane koniki moje wiooo... 

Ach jakże piękny to poranek dla Nas ,że boża chwała słonecznie ogrzewa nasze dusze i napełnia światłem stwórcy , aż śpiewać mi się chce hahahaha....Po chwili do wtóru śmiechu wożnicy dołączyło donośne reżenie, które brzmiało na potwierdzenie wypowiedzianych słów nie grubego , aczkolwiek słusznej postury i wieku ich pana Dobromira .Każda istota , roślina czy drzewo zdawały się odpowiadać na te poranne wybuchy radości i szczęścia, wystawiając się na zbawienne promienie słoneczne. Dobromir zaczął nucić najpierw cichutko , by po chwili już bez żenady na cały las śpiewając ; 

Tam w jodłowym borze, w głębokim jeziorze ,Oj nie rybka, nie rybka w jezioreczku pływaLecz oczarowana panna nieszczęśliwa.Oj upleć mi siostro, siostro ukochanaZ jedwabiu siateczkę, z jedwabiu cienkiego.Z jedwabiu siateczkę, z jedwabiu cienkiego,Pobiegnę i rybkę łowić siatką będę. Słoneczko wzejdzie, słoneczko się schowa, Do sianka moja nie przylegnie głowa; W nocy świecić mi będzie księżyca łuczywo, Nie wrócę, nie wrócę, chyba z rybką żywą.......,

i trwałoby to zapewne długo  gdyby nie z za drzewa wychynęła postać młodzieńca objuczonego tobołkami.Prrrrr...krzyknął zaskoczony woźnica przyciągając lejce do siebie...prrrrrAch ,żeś Bratku mnie wystraszył mimo iz me serce dzielne....hehehe,proszę powiedz któż żeś , gdyż w okolicy rabusiów nie brakuje, a tyś jak normalny człek mi wyglądasz. Dalejże mów Bratku na Dziady Nasze mów..

Mołodzieniec z początku wystraszony wyprostował się ukazując posturę krzepkiego mężczyzny , gdyby nie ta stara odzież, aczkolwiek  pięknie ozdobiona i pas skórzany nabijany ćwiekami, urodą dorównywałby  panom najprzedniejszym w grodach, u których taki ubiór nie przystoiWitaj przemiły panie - odrzekł spokojnym i łagodnym głosem, jam jest Mieszko z Krakowa i właśnie jestem w drodze w tymże kierunku. Schowałem się bo  jak ty Panie nie wiedziałem kto na trakcie podąża, a o kłopoty łatwo w tych lasach.A witaj Mieszko, mnie zwą Dobromir i jestem kupcem ,przeciętnym ,ale nadwyraz mądrym i cosik mi mówi ,że spotkałem dzięki naszemu Bogu Słońcu wspaniałą kompaniję. Mam radość oznajmić Ci , że i Ja do Krakowa podążam ...hahaha..to ci dopiero koniki moje..haha, wrzucaj swe tobołki na wóz i i siadajże ino wartko , bo czas upływa , a my stoimy narażeni na niepotrzebne zaczepki...hahah wioo koniki wiooo...I wóz ruszył z początku powoli by powrócić do poprzedniego rytmu podróży.

Dobromir jak to miał w zwyczaju lubił dużo gadać , także ciepło na sercu mu było ,że wreszcie ktoś będzie mu wtórował i odpowiadał słowami , a nie rżeniem, choć i to go rozbawiało, gdy zadawał pytanie :Pięknie dzisiaj moje koniki co ? a odpowiedź brzmiała ihaaaaaaha prrrr..Wiecie koniki ,że nasz król  bitwę wygrał?  i znowu ihaaaaaha prrrr...Dobry kawał no nie ? i... ihaaaaaha prrrrNawet najpoważniejszy mędrzec długo by ze śmiechu nie wytrzymał i po paru takich odpowiedziach  poprostu płakałby ze śmiechu.                                                

Bo co jak co na dworach jak słuchało się wtórowań poddanych do Pana swego to mniej więcej brzmiało tak smamo, znaczy się te same odpowiedzi ..ach                                                                                           Także ta kompanija tak rozpromieniła niegrubego , aczkolwiek słusznej postury wożnicę i słusznego wieku, do tego stopnia ,że odrazu zaadoptował  Mieszka jak swego syna i począł snuć opowieści.                                    

Wiesz no .. bratku ? , kiedy tak podróżuje sobie   to sobie zawsze  mam ino czas by pomędrkować lubo do kupy te życie poskładać i rozprawiam coby rozwijać się. Wtedy obejrzał się na chłopaka i spoglądając mu w oczy zapytał: Mam nadzieję ,że rozumiesz o czem rozprawiam?     Oj tak tak  wiem oczywiście - odrzekł szybko chłopak , poprawiając  się ponownie , gdyż zydel był twardy i szybko rozbolał go zadek.                           

  Dobromir zmierzył szybko wzrokiem  okolice przed nimi i powrócił do rozmyślań : ano najlepiej do tego mieć wiedzę , dlatego tylko kiedy nadaży sie sposobność  pogłebiam  wiedzę  czy to z opowieści , czy kronik . Bo jakże cokolwiek rozwijać , a zwłaszcza życie   , ino jeśli nie ma się wiedzy o tem co z nami  było...hmh .. Ja to zwię - pogładziwszy swoja brodę  spojrzał jakby w dal  - ja to zwię ano doświadczeniem  przodkow naszych ...tak...doświadczeniem ..                           

 Mieszko poprawiwszy się  na twardym zydlu obok niego  także zamyślił się  wpatrzony w dal i pokiwał głową na znak iż zgadza się z onymi przemyśleniami i niespodzianie odrzekł .. tak panie całkowicie potwierdzam , bo i ja do tego doszedłem . Musze pochwalić się iż mimo  żem nie bogaty to czasami udaje zasłyszeć się historije , a i księga czasami w ręce w padła .                                                 Tedy ożywiwszy sie zwrócił twarz  ku Dobromirowi mówiąc: ale napewno ty panie znasz wiele  ciekawych historyji i to  nie przypadek nasze drogi połączył hahaha!!                                                                                             Kiedy Dobromir to usłyszał wybuchł szczerym i pełnym uczucia  śmiechem: ahahaha mój kompanie ano w rzeczy samej hahaha        Zatem powiem ci iż nie jedna znam historie i iak długo będziemy podróżować postaram ci sie przekazać jak najwięcej bo..- zamyślił się znowu-bom juz  leciwy i trza dalej przekazywać naszą wiedzę dla potomnych , bo jak rzecze - spojrzał się ponownie na Mieszka- pewne zdanie " Naród bez historii nie istnieje" .                                         

Zakończywszy to zdanie smagnał lejcami konie i skierował je w prawo na rozwidleniu drogi..wio koniki wioo.                               Wóz podskakując na wybojach wybijał rytm i niemiłosiernie przy tym trzeszcząc potoczył się traktem przez gęsty bór sosonowy, a w około życie tetniło na całego wśród koron drzew objawiając sie  świergotem i piskami ptaków oraz zwierzatek  ...

Zatem jeśli zaciekawił was epilog i jesteście  za kontynuacją pracy , każde wsparcie  jest mile widziane :Wpłaty prosze kierować na : Paypal.me/edi4z dopiskiem: ksiazka  Bracie moja także na konto:

dla UK

Edward Swietoslawski

sort code: 77-31-11 account: 35126868 

dopisek: ksiazka bracie moj uk

z krajow z poza UK

Edward Swietoslawski 

Iban no: GB08LOYD77311135126868

BIC: LOYD GB21A26

 dopiskiem : ksiazka Bracie moj (i nazwa kraju)

z całego serca z góry dziekuję  Bracia i Siostry!!!

Sława i Chwała naszym przodkom!!!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz