sobota, 17 października 2015

jak to plan niecny uknuła

..ho ho lada chwila ciemno będzie ,a tylko szum drzew i gwiazdy na niebiesie nas  uraczą..ach wpsaniała to uczta dla oka i umysłu, zwłaszcza w kompaniji hahaha..dobrze więc ..humor cosik się porawił, także dalej mi opowiadać pozostało bratku- jakem Ci przyżekł ,co pamiętam opowiem - jak to ta straszna żona Popiela II , no ta niemiecka księzniczka, jak to plan niecny uknuła i swego męża , a naszego  króla Popiela do tego popchnęła...ach..Takoż więc dziady nasze powiadali iż sprowadziło to na niego nieszczęście.
Przekonawszy męża licznymi namowami i skłoniwszy go do zamordowania stryjów ( 20 braci Lecha) , zbrodnicza ta niewiasta..na czorta...oczekiwała dogodnego czasu i sposobności do urzeczywistnienia swego zamiaru..a tfuu  skaranie boskie...
Zatem Popiel II ulegając swej chytrej żonie, udaje ciężką chorobę , kładzie się do łoża, jako bardzo słaby i śmiertelnie chory, prosząc usilnie stryjów licznymi listami i zaklinając na wszystko, ażeby przybyli do niego jak najszybciej nie zwlekając i zanim choroba go zmoże ostatnich poleceń wysłuchali ostatnich ..szto ci cwana lisica , on głupi ach....Niektórzy  mistrzowie ksiąg pisali ,że na ten zjazd zjechało około cztery tysiące najważniejszych mężów z naszego księstwa wraz ze stryjami, którzy rządzili pod nim w dwudziestu ustanowionych księstwach przez dziadka jego a ich ojca.
Gdy przybyli  w obecności żony swej przednich dostojników  Popiel II tak przemawiał ponoć :
" Z łaski Bogów wiem, że zbliża się do mnie tedy wkrótce śmierć- rzekł- i z tej choroby, w której mnie widzicie pogrążonego , wiem dokładnie, że więcej nie wrócę do życia. Przywołałem  Was, moich najbliższych stryjów, i  postanowiłem , aby zanim życie ze mnie ujdzie , omówić sprawę następstwa w księstwie, według waszych zbawiennych rad, których zwykłem słuchać, a z jako waszej łaski rządziłem, abym tak dzięki wam żył wiecznie przez moich synów. Będę się raczej za obecnego niż nieistniejącego pośród was uważał , bardziej za żyjącego niż zmarłego, jeżeli z wami odprawię mój pogrzeb, jak długo kołacze się we mnie duch i żyjący ujrzę, jaka jest wasza ku mnie miłość i przywiązanie , które mi okażecie po mojej śmierci z uczucia ludzkości i pokrewieństwa, kiedy już wyrokiem losu schodzę ze  świata i nie wolno mi dłużej z wami pozostać. Przeto okażcie żywemu to , co chcecie świadczyć zmarłemu, okazałoby się bowiem najbardziej bezbożnym czynem odmówić tego żyjącemu przyjacielowi, czego nawet nieprzyjaciel nie zwykł odmawiać po śmierci " ..och i tak to ich przkonał  udając po tym kazaniu łzy i sztuczne westchnienia, wycisnięte bardziej przebiegłością, powiększając za chwilę ciężar bólu i nie mówiąc już składnie.
Ano jak to nasze słowiańskie serca wrazliwe , tak zadziałała ta mowa iż wszystkim obecnym żal  się zrobiło umierającego, zaczęły się westchnienia, wzdychania,szlochania , przejmujące żałosne okrzyki , aniektórzy bili się w pierś. Na dodatek tenzal wsród  zgromadzonych pogłębił płacz tej obłudnicy, jego żony..ach naiwność ludzka ..ach..
I taki ból opanował ich umysły. Wielkim kosztem wtedy zorganizowano na rozkaz Polpiela II wspaniałą i olbrzymią stypę, dla zywego człowieka, co nader dziwne powinno się wydawać , na której każdy ze stryjów i przedniejszych dostojników okazywał przychylność  wznosząc kielichy i ycztują. Popiel II zaś spoglądał na każdego bacznym okiem, czy aby  nawet jeden  ośmielił się nie wypić za jego osobę...hmm...
Zatem po zakończeniu obrzędów pogrzebowych zgonie z naszą słowiańską tradycją i po uczcie zebrał wokół siebie Popiel stryjów i przbiegłą żonę, by rzekomo odejść z tego świata  w gronie najblizszych. Spostrzegłszy zaś małżonkę , zalaną obłudnymi łzami..tfu na czorta tfuu.. tak oto rzekł :
" dlaczego, najdrozsza małzonko, smucisz ię i płaczesz, co za żałosne nękają cię losy? Czyż obawiasz się wdowieństwa? Wierzaj mi, póki zyją ci , których zostawiam jako opiekunów w twym osieroceniu nie potrzebujesz się o niedole wdowieństwa troszczyć, przy nich wyobrazaj sobie ,że żywy jestem i z tobą. Wszystkich bowiem, tak stryjów moich, złączonych ze mną tak bliskimi więzami pokrewieństwa, jak baronów i przedniejszych, których opuszczę umierając, chcę zaklinać usilnymi prośbami, aby w tobie i wspólnym naszym potomstwie żyła dla nich pamięć o mnie, aby zapomnieć nie mogli, że im ciebie pozostawiam i sunów moich jako dziedziców , czastkę mego ciała i połowę mej duszy  jako rękojmię"
Ano wówczas każdy ,że stryjów wstał, także czcigodna rada baronów i przedniejszych , i każdy wedele swej mozności przyrzekł pomoc jego zonie i synom  Popiela, zaklinając się i przeklinajć się ,że prędzej poniosą smierć i zgubę, niż dopuszczą się krzywdy jego bliskich. Nie winię ich o głupotę  bo z prostego słowiańskiego serca to uczynili..ach....
nie mogli bowiem przypuszcać,że to wierutne oszystwo i podstęp.
Popiel II udaje radość i zalwa się łzami i wszystkich zaklina by nie zdradzili go. ..
Wtedy to gdy podbno zbliżała się ostatnia godzina , zalany łzami polecił owym swoich potomków i żonę.
Kiedy słońce poczęło zachodzić, a wszyscy czekali  już na ostatni oddech Popiela, ten  wtedy chcąc pożegnać sie już polecił służbie prznieść kielich z napojem aby zatwierdzić ostatnie przymierze z przedniejszymi i stryjami wychyleniem czary i pocałunkie...ach bracie na czorta haniebne co uczynił oj starszne,,
Po czym Popiel udając ,że dogorywa już, polecił wszystkim opuścić izbę, raczej ze starchu by nie powaliła którego trucizna w napoju na jego oczach. Wszyscy tedy opuścili komnate i wrócili na ucztę . Po czem jad ,którym uraczyła ich zona Popiela dolewając do kielichów  , zaczął żreć i palić organy wszystkich. I tak to poumierali w wielkim cierpieniu niezasłużywszy na tak haniebną smierć z ręki syna ich brata i księcia..ach straszny to koniec ich był ach..
Zaraz bowiem wydało się ,że tak niecnego czynu dopuścił sie Popiel z żoną i potem  rozwcieczony tłum zamordował w Kruszwickiej wieży Popiela wraz z Ryksą i synami.
Jednakże opowiada się do dziś legendę usnutą na tych tragicznych wydarzeniach Jak Myszy zjadły Popiela  tzn :
"Ponieważ poddanych strach paraliżował przed Popielem II , ten oto zakazał grzebania zmarłych, twierdząc ,że zabiło ich niebo w przedziwny sposób gdy przmysliwali zbrodnię przeciwko niemu i jego potomkom. Sam zaś z żoną cieszył sie i rzucał obelgi na niewinnych męzów..achh..
Także jak rzekł , nikt nie mógł ich grzeba ni dotykać , pogrożbą utarty głowy. Sam zaś oddał się zabawom i rozpuście. Z ciał niepogrzebanych podobno wylęgły się myszy , niezliczona ilość i zaczęły atakować nie tyle biesiadujących co samego Popiela z małżonką i potomkami Lechem i Popielem. Ludzie ociaglai się  , jednakże przedniejsi  rycerze z kręgu księcia starali odpędzać się wściekłą zarazę. Mówiono ,że zaczeto palić niezliczone ogniska , jednakże zaraza myszy była silniejsza. Wobec tego  Ppiel II rozkazał wywieżć siebie i rodzinę łodzią na jezioro Gopło i tam pobudować  drewniana wieżę , gdzie się schronili. Jednakże i tam zaraza myszy dotarła . Wówcza s widząc ,że i rycerze padaja uciekł do Kruszwickiej wieży - z potomkami i żoną znaczy się - i zamknał się tam. Mówiono ,że ostatecznie myszy na oczach  jego rozszarpały synów , żonę a następnie jego ,że ani kawałek mięsa nie ostał. Wówczas to gdy dowiedziano , się że i on poległ, szczątki zamordowanych przez niego i żonę stryjów pochowano. Taką oto karę poniósł nasz władca Popiel II wraz z rodzina. Powiada się podobne legendy o synu Karola Wielkiego  Arnufla księcia Franków , którego ponoć mimo pomocy medyków wszy zeżarły" hahaha...
och czas by  głowę  do snu złożyć , bo księżyc wysoko ,a rano trza ruszać...och dobranoc bratku....



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza